Elżbieta Zapendowska dla LubieRadio.pl: Stale szukamy perełek na miarę zespołu LemON

b_150_120_16777215_00_images_zapendowska.jpgBartosz Kańtoch: Co chwilę pojawiają się kolejne edycje muzycznych programów typu talent show. Czy do programów stale przychodzą nieodkryte talenty?

Elżbieta Zapendowska, krytyk muzyczny, nauczyciel emisji głosu, juror w programie Must Be The Music: Śledzę programy tego typu i widzę, że cały czas przychodzą nowe, utalentowane osoby, niekiedy wręcz perełki, dlatego myślę, że rynek cały czas nie jest nasycony.

Dla zwycięzców Must Be The Music, program stał się przepustką do dużej kariery. Czy to zasługa konwencji programu, w której pokazywać się mogą całe zespoły z własnym repertuarem?

Myślę, że to jest właśnie to, co odróżnia ten program od innych. Ludzie pokazują tu coś od siebie, a nie tylko odtwarzają znane i oklepane utwory.

Czy ta edycja może przynieść kolejną gwiazdę?

Myślę, że tak będzie. Po pierwszych przesłuchaniach mam kilku faworytów. Zobaczymy jednak, co pokażą podczas występów na żywo.

Muzykę którego zwycięzcy MBTM docenia Pani najbardziej?

Zdecydowanie LemON. Myślę, że był odkryciem. Robi muzykę niebanalną, a jednocześnie taką, która może podobać się szerszej publiczności.

A Enej?

Też mi się podoba. Gra muzykę wesołą, pogodną, ale niestety nie bardzo mogę śledzić wszystkich zespołów.

Słucha Pani radia?

Słucham, najczęściej Trójki i Radia PiN.

Jaki musi być obecnie utwór, aby trafił do radia? Czy jest jakiś przepis?

Przyznam, że raczej nie słucham radia komercyjnego. Wydaje mi się jednak, że musi być wpadający w ucho. Najlepiej prosty, niekiedy wręcz banalny.