24 maja br. wystartuje kolejna edycja Letniej Sceny ESKI – ogólnopolskiej trasy letnich koncertów ...
„Warto Było” to drugi album studyjny folkowo/rockowej grupy InoRos, którego premiera odbędzie się już 15 ...
10 maja maja wystartowała nowa kampania Radia ZET. Starybrat doi krowę, Michałowski staje się specem od ...
Kultowa grupa The Rolling Stones wystąpi 13 października 2014 r. w Warszawie podczas tegorocznego Balu ...
Już po raz trzeci obchodzimy Światowy Dzień Radia, ustanowiony przez UNESCO. 13 lutego to rocznica ...
24 maja br. wystartuje kolejna edycja Letniej Sceny ESKI – ogólnopolskiej trasy letnich koncertów plenerowych. W cyklu imprez, organizowanych przez Radio ESKA we współpracy z miastami, wezmą udział wykonawcy dobrze znani słuchaczom z anteny Radia ESKA.
„Warto Było” to drugi album studyjny folkowo/rockowej grupy InoRos, którego premiera odbędzie się już 15 maja. Muzycy zapowiadają 16 kawałków, czyli ponad 70 min. nowoczesnej, góralskiej muzyki. Płytę poleca LubieRadio.pl.
10 maja maja wystartowała nowa kampania Radia ZET. Starybrat doi krowę, Michałowski staje się specem od męskiego masażu, a Korościel „kradnie” słuchaczce ogórka. W radiu do wakacji dwie ekipy prowadzących będą walczyć o słuchaczy.
Kultowa grupa The Rolling Stones wystąpi 13 października 2014 r. w Warszawie podczas tegorocznego Balu Radiowca! Kto zagra jako polski support? Zwycięzcę wyłoni ogólnopolski konkurs.
Już po raz trzeci obchodzimy Światowy Dzień Radia, ustanowiony przez UNESCO. 13 lutego to rocznica zainaugurowania działalności rozgłośni Narodów Zjednoczonych, która powstała w 1946 roku.

Ryszard Wojciul: Radiowcy, nie bójcie się polskiej muzyki!

b_150_120_16777215_00_images_ryszard-wojciul.jpgRyszard Wojciul, muzyk, kompozytor i dziennikarz dla LubieRadio.pl: - Sprawa zwiększenia ilości polskiej muzyki w radiu znów rozgrzała internetowe fora. Szczególnie aktywni są – z jednej strony radiowcy, z drugiej muzycy. Gdzieś po środku lokują się słuchacze, którzy przyjmują opcje raz jedną raz drugą. Temat ten pojawił się w obiegu publicznym w październiku. Jeden z kolegów radiowców napisał wówczas krótki tekst, który ukazał się w radiowym newsletterze prowadzonym przez Alinę Dragan. Tekst ten tak mnie rozsierdził, że napisałem w odpowiedzi poniższy artykuł:

 

W swoim życiu miałem to szczęście, że mogłem na Radio popatrzeć z kilku stron. Najpierw w latach osiemdziesiątych grałem w kapelach rockowych. Do radia przychodziłem na wywiady i miałem to szczęście, że piosenki moich zespołów nie miały problemów ze znalezieniem drogi na radiową antenę. W latach dziewięćdziesiątych współtworzyłem rynek radiofonii komercyjnej. Jako szef muzyczny i programowy rockowego radia Wawa praktycznie jednoosobowo decydowałem, co powinno znaleźć się na antenie radia a co nie. Potem, gdy zostałem szefem programu Grupy Radiowej Agory zacząłem tworzyć radio „nowoczesne”, którego niemal każdy element był poddany badaniom. Muzyka została zapieczętowana w playliście.

Był to moment, w którym ostatecznie uformował się nasz radiowy rynek. Z roku na rok stawałem się coraz bardziej urzędnikiem wypełniającym procedury. Po kilkunastu latach bycia w radiowym oku cyklonu ponownie wywróciłem moje zawodowe życie do góry nogami. Od 2004 roku powróciłem do zawodowego zajmowania się muzyką, a prowadzenie audycji radiowych stało się moim hobby.

Gdy stanąłem po drugiej stronie i gdy to ja, jako muzyk, stałem się petentem zabiegającym o zainteresowanie radiowców zrozumiałem w jak trudnej sytuacji znaleźli się polscy muzycy i jak niewiele o ich zawodowej sytuacji wiedzą radiowcy.

Postanowiłem napisać ten tekst poruszony artykułem „Prawo bardziej, nie rynek” Tomasza Kaczyńskiego – redaktora naczelnego Grupy Gra. Jeden z akapitów poświęcił obowiązkowi „promowania” – jak się wyraził – polskich wykonawców. Tomasz pisze – „Zacieramy jednak powoli granice różnicujące muzycznie stacje radiowe. Dorzucamy się do portfeli polskich artystów i strażników ich praw autorskich. Musimy, więc grać polskie piosenki tym samym promując ich autorów i jeszcze płacimy za to”.

W tych trzech zdaniach pojawiło się kilka spraw, do których muszę się odnieść.

Koledzy radiowcy – zastanówmy się – gdzie leży główny problem „zacierania się granic” – o których pisze Tomasz. Sami wiecie jak trudno jest polskiemu wykonawcy przebić się na radiową antenę ze swoją najnowszą produkcją. Podstawowym argumentem szefów muzycznych stacji wzbraniających się prze graniem polskich piosenek jest to, że polska muzyka jest marną kopią przebojów zachodnich. Bardzo często jest to prawda, ale……czy szef muzyczny Zetki, RMF, Trójki, ESKI, WAWY puści na antenę polską piosenkę, która, nie przypomina przeboju zagranicznego, odbiega od przyjętej piosenkowej sztancy? Uświadommy to sobie wreszcie, że to my radiowcy doprowadziliśmy do tego, że artyści którzy mają ambicje funkcjonować w masowej pop kulturze są właśnie przez nas zmuszani do powielania schematu – przeboju radiowego – bo inaczej nie mają najmniejszej szansy na antenowe zaistnienie i tak powstaje klasyczny schemat „Paragrafu 22”. Wykształciliśmy zasadę, która powoduje, że muzycy, którzy komponują oryginalną, polską muzykę dawno już przestali mieć nadzieję na jej prezentacje w radiu i nawet o to nie zabiegają, a Ci, którym na tym zależy produkują podróbki.

Drugi mit, który w polskim społeczeństwie jest powszechny to zasobność portfeli polskich artystów. Otóż koledzy radiowcy, pauperyzacja polskiego środowiska muzycznego jest wręcz przerażająca. Musicie przecież wiedzieć, że płyty praktycznie przestały się sprzedawać. Koszty produkcji materiału muzycznego na płytę najczęściej przekraczają wpływy ze sprzedaży nośnika. Jak wiecie również internet nie wygenerował jeszcze mechanizmów, które pozwalają na zarabianie na umieszczanej tam przez artystów muzyce, a na dodatek jak wiecie większość użytkowników uważa, że muzyka w necie powinna być za darmo. Aby muzyk mógł zarobić pozostają, więc koncerty. Ale i tu mamy poważny kryzys, którego ten rok był apogeum. Pieniądze państwowe z budżetów kultury przeszły do budżetów promujących Euro 2012. Płatne koncerty to rzadkość. Jeśli już zespół zdecyduje się na zagranie koncertu za bilety, to przy średniej cenie za bilet 20 PLN jest w stanie w klubie dostać 2000 PLN. Jeśli zespół składa się z czterech osób to widzicie, że po zapłaceniu za transport, nocleg i jedzenie, w kieszeni zostaje jedynie dziura. Efektem jest to, że portfele 95% polskich muzyków są puste.

Pomimo sytuacji, w której ponad trzydzieści procent muzyki w radiach powinna być polska (i tu chodzi tylko o piosenki bo muzyka instrumentalne w myśl ustawy się nie liczy) i tak większość współczesnej produkcji polskiej na radiowych playlistach się nie znajduje. Radiowcy w kółko grają „sprawdzone” przeboje z lat 80-tych i 90-tych. Nic dziwnego, że wydaje im się, że kółko grają to samo. Od szefa muzycznego jednej BARDZO WAŻNEJ stacji radiowej usłyszałem ostatnio, że tygodniowo wprowadzają na playlistę tylko jedną polską piosenkę…..

Wnioski? Klucz, do jakości i różnorodności polskiej muzyki leży w Waszych rękach koledzy Radiowcy. Jeśli otworzylibyście szerzej drzwi do Waszych playlist dla oryginalnej polskiej twórczości, okazało by się, że jej poziom jest wyższy niż Wam się dzisiaj wydaje. Zyskałby na tym Wasze anteny. Jeśli tego nie zrobicie – kondycja polskiej muzyki rozrywkowej będzie pikować w dół, a Wasze anteny będą pełne szmiry. Oczywiście powiecie zaraz, że Wasi słuchacze nie chcą słuchać nowych, dziwnych polskich piosenek. Sami jednak wiecie, że słuchacze chcą tego, do czego są przyzwyczajeni. To WY kształtujecie ich wrażliwość i gust. Musimy to sobie otwarcie powiedzieć, że wychowaliśmy pokolenie przywykłe do kulturowego plastiku. Czy nie widzicie w tym swojej winy? Ja tę winę w sobie dostrzegłem, ale dopiero wtedy, kiedy stanąłem po drugiej stronie radiowego lustra.

Koledzy radiowcy w Grecji, Francji, Niemczech nie mają podobnych dylematów jak my. Tam granie ich własnej muzyki jest czymś naturalnym, wystarczy tylko włączyć radio.

Bartosz Kańtoch: Czy nie uważa Pan, że w ustawie brakuje zapisu o "polskiej" muzyce wykonywanej niekoniecznie w języku polskim i niekoniecznie w ogóle z tekstem? Przypominał o tym m.in. Mikołaj Lizut (szef Radia Roxy - przyp. red.). Obecny zapis nie promuje np. muzyki instrumentalnej oraz utworów polskich artystów wykonywanych w innym języku.

- Taki zapis to oczywisty absurd. Muzyka Chopina, Stańki jest w gorszej pozycji niż każda, nawet najbardziej banalna piosenka. Warto zauważyć że stało się tak dlatego, że obowiązująca ustawa bazuje na prawie unijnym dotyczącym ochrony języka narodowego mocno forsowanym niegdyś przez Francję. Obowiązujące obecnie w Polsce zapisy są bardzo do francuskich zbliżone. Moim zdaniem należałoby pomyśleć o przepisach pozwalających chronić kulturę narodowa poszczególnych krajów unijnych, albo nie oglądając się na Europę sami takie regulacje wprowadzić.

Zgadza się Pan ze słowami Kamila Dąbrowy (dyrektor Programu I Polskiego Radia - przyp. red.), mówiącego o tym, że "ta ochrona weszła o dobrych 20 lat za późno. W tej chwili mamy rynek przeorany przez wykonawców zagranicznych, bo tak musiało się stać bez takiej ochrony".

- Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych tworzyliśmy pierwsze radia komercyjne muzyki polskiej było w niej dużo. Nikt nad regulacjami tego typu się nie zastanawiał, tym bardziej, że od 1993 roku polski biznes muzyczny zaczął rozkwitać. Ludzie kupowali płyty, najpopularniejsze z nich sprzedawały się w olbrzymich nakładach. Pojawiły się w Polsce światowe koncerny płytowe, które posiadały duże polskie katalogi, była cała masa małych niezależnych wytwórni. Wydawało się nam, że tak już będzie zawsze i że rynek jest najlepszym regulatorem.

Od roku 1997 coś się zaczęło jednak zmieniać. Po pierwsze, radia stawały się coraz bardziej ”profesjonalne”, wprowadzając formaty i ścigając się o duże pieniądze z rynku reklam. Zagraniczni konsultanci nauczyli nas jak się robi światowe radio. Zaczęliśmy grać muzykę, która najlepiej wychodzi w testach słuchalności. Bazy muzyczne stacji radiowych ograniczyły się do 300, 400 piosenek układanych przez Selektor, czyli program do rotowania muzyki w taki sposób, aby słuchacz nie miał wrażenia, że piosenki często się powtarzają. Do tego doszedł oczywiście kryzys rynku fonograficznego, który skutkował nie tylko spadkiem nakładów płyt, ale zminimalizowaniem „polskich stajni” w światowych koncernach. Internet zrobił resztę.

Mało kto o tym teraz pamięta, ale pierwsze zapisy wprowadzające „kwoty polskie” pojawiły się w Prawie o Radiofonii i Telewizji 31 marca 2000 roku. Moment był dobry, a zapisy – jeśli trzymać się dokładnie ich litery – były bardziej restrykcyjne niż obowiązujące dziś. Nakazywały emisje 30% utworów słowno-muzycznych w języku polskim w rozliczeniu miesięcznym i 30% utworów muzycznych związanych z osobą wykonawcy, kompozytora, bądź autora opracowania z Polską, również w cyklu miesięcznym. Dodając te dwie kwoty mieliśmy zatem obowiązek emisji 60% muzyki polskiej, w tym również instrumentalnej, czego w dzisiejszych zapisach brakuje. Nadawcy jednak prowadzili umiejętną grę z KRRiTV i przepis ten pozostał praktycznie martwy. W roku 2004 ustawa została zmieniona i pozostał obowiązek emisji 33% utworów słowno–muzycznych w języku polskim i to w rozliczeniu kwartalnym.

Obecne zapisy obowiązują od 1 stycznia roku 2012. Regulacje nakazujące emisje utworów w języku polskim w ciągu dnia były reakcją na powszechną praktykę „wyrabiania kwot polskich” w godzinach nocnych. Wniosek zatem nasuwa się sam. Koledzy radiowcy nie za bardzo wiedzieli do czego do tej pory obligowało ich prawo.


Ryszard Wojciul jest muzykiem, kompozytorem i dziennikarzem. Od 1992 był dziennikarzem, a potem Dyrektorem Muzycznym i Programowym Radia WAWA. W latach 1997-2004 pracował w Grupie Radiowej Agory. Od 2000 był dyrektorem Generalnym Warszawskiego Radia Pogoda i Klasyka, oraz Radia TOK FM. Obecnie jest właścicielem firmy Artobus.

Polub radio na Facebooku

 

Polecamy

Reklama

Najczęściej grane w radiu

 w okresie: 03.05 - 09.05.2014:

1. Milky Chance - Stolen dance
2. Ed Sheeran
I- I see fire
3. Clean Bandit rather be feat. Jess glynne 
4. Grzegorz Hyży & Tabb - Na chwilę 
5. Cris cab - Liar liar
6. Avicii Addicted to you
7. Bednarek - Chodź ucieknijmy… lou & rocked boys
8. Katy Perry - Dark horse feat. Juicy j
9. Mr. Probz waves
10. Chlöe howl rumour
11. American authors best day of my life
12. Donatan - Cicha woda ft. Cleo & sitek
13. Duke Dumont - I got u feat. Jax jones
14. Bastille - Things we lost in the fire
15. Pitbull feat. Jennifer Lopez & Claudia Leitte - We are one (ole ola) [the official 2014 fifa world cup Song]
16. Shakira - Dare (la la la)
17. Nico & Vinz am - I wrong
18. Aloe Blacc - The man
19. Within Temptation - Whole world is watching
20. Rafał Brzozowski - Magiczne słowa

Źródło: ZPAV

Sonda

Częściej słuchasz radia czy oglądasz telewizję?

Częściej słucham radia - 60.7%
Częściej oglądam telewizję - 25.5%
Trudno powiedzieć - 13.5%

Wszystkie odpowiedzi: 267

Napisz do nas

Komunikaty prasowe:
redakcja[małpa]lubieradio.pl

Kontakt (oferty "dam pracę", patronaty, inne):
kontakt[małpa]lubieradio.pl

Reklama:
reklama[małpa]lubieradio.pl